Monika Szwaja

O artyście

Jestem niemal rodowitą szczecinianką i to od ponad sześćdziesięciu lat.  Maturę zrobiłam w słynnej „Piątce”. Dziennikarstwo chodziło za mną już od czasów licealnych, kiedy to pisywałam recenzje teatralne w kole młodych teatromanów pisma „Filipinka”, a potem prowadziłam (jedyne kierownicze stanowisko w życiu!) szkolne pismo „Kaktus”. Zamierzałam studiować prawo w Warszawie, ale zabrakło mi punktów za… pochodzenie. Zupełnym przypadkiem rozpoczęłam wtedy pracę w Bazie Zakładu Produkcji Filmów Telewizyjnych. Był rok 1967, czasy pionierskie, w Bazie pracowali ludzie zafascynowani filmem i telewizją – moimi mistrzami byli zwłaszcza Janusz Pietrzykowski, doskonały operator, i Bogdan Kondratt, świetny reżyser montażu. Skończyłam zaocznie polonistykę w Poznaniu, a po kilku latach pracy w Bazie i nakręceniu „w wolnym czasie” filmu „Lepiej niż ptaki”, dostałam kawałek etatu w redakcji. Nigdy nie byłam redakcyjnym „pistoletem”, pociągały mnie dłuższe formy, zwłaszcza reportaż. W stanie wojennym wyleciałam zarówno z pracy, jak i z miasta. Dwa lata w Karkonoszach, a potem jeszcze sześć w Szczecinie, byłam nauczycielką. Bezcenne doświadczenie, jednak z radością wróciłam do telewizji w 1989 roku, na fali dziennikarskich powrotów. Reportaże filmowe (dobrze oceniane przez warszawskie komisje kolaudacyjne), dokument, programy publicystyczne, wywiady, duże transmisje - to była moja specjalność. Odeszłam na wcześniejszą emeryturę głównie dlatego, że nie miałam już sił do biegania za operatorem. Obecnie pisuję powieści oraz teksty piosenek dla zaprzyjaźnionych szantymenów, żegluję (czytaj: wożę się po morzach i oceanach), hoduję róże i dwa śmieszne pieski, czasem bawię się w kabaret…

Przeszłe wydarzenia

Filmy

Znajdujesz się na stronie archiwalnej. Przejdź do serwisu aktualnej edycji Festiwalu.

Informacje

Udostępnij: